Okiem rodzica


"Marek po operacji wszczepu implantu ślimakowego na pewno lepiej słyszy i szybciej uczy się nowych słów. Częściej się uśmiechai przestał bać się ludzi. Zaczął mówić do osób mu nieznajomych np. sam kupuje w sklepie chleb, mleko, gumę do rzucia. Ma dobry kontakt z dziećmi znajomych i dziećmi z przedszkola. Mówi wyraźniej niż wtedy, gdy nosił aparat słuchowy, przez co więcej osób go rozumie."

Tata Marka
(operacja Marka - maj 2001)


"Małgosia niewiele słyszała w aparatach słuchowych. Implant dał jej szanse na normalne życie wśród słyszących rówieśników. Z dnia na dzień z zamkniętego w sobie i walczącego z całym światem dziecka stała się pogodną, uśmiechnięta dziewczynką, otwartą na ludzi i otoczenie. Myślę, że implant pomógł jej uzyskać wewnętrzny spokój, poczucie bezpieczeństwa i radość życia oraz samodzielność. Dla mnie implant to nadzieja na lepsze życie dla mojej dorastającej córki, szansa na wykorzystanie w pełni jej możliwości i talentów. To wszystko dzięki implantowi i intensywnej terapii mowy i słuchu i to jest najwspanialsze."

Mama Gosi
(operacja Gosi - maj 1996)

 

"Rehabilitacja dziecka niesłyszącego to wielkie wyzwanie, szczególnie wtedy, gdy otrzymuje się najgorsze wyniki badań i szczególnie wtedy, gdy wyniki są nieadekwatne do wkładu pracy. Decyzję o wszczepieniu Weronice implantu ślimakowego podejmowaliśmy dość długo, baliśmy się tego co będzie potem. A potem... zaczęło się nowe życie - dla nas i dla Weroniki, która urodziła się po raz drugi, zaczęła słyszeć i to wcale nie oczami! Była to nasza najlepsza i najważniejsza życiowa decyzja, teraz niezastanawialibyśmy się ani przez chwilę. Z każdym dniem Weronika mówi i rozumie coraz więcej i coraz lepiej, te 8 miesięcy, które minęły od momentu podłącznia procesora mowy to po prostu cud."

Rodzice Weroniki
(operacja Weroniki - grudzień 2000)